Dlaczego ludzie słuchają muzyki? Co powoduje, że seria dźwięków wywołuje w nas określone uczucia? Gdzie jest granica pomiędzy
chaosem a muzyką? Może nie ma tej granicy? Może wszystko jest muzyką?
Zawsze interesowała mnie muzyka w ogóle - bez podziału na gatunki. Nigdy też nie mogłem zrozumieć co nami kieruje, co nas
nakłania do słuchania muzyki. Skąd taka potrzeba się wzięła? Nie potrafię jej uzasadnić ani ewolucyjnie ani biologicznie.
Czy pierwotne, pradawne i plemienne bicie w bębny to już muzyka? Na pewno tak. Ta forma sztuki jest więc z nami od bardzo dawna,
wciąż nas coś pcha aby tworzyć muzykę. Gdzieś w nas jest jakaś tęsknota, coś w nas gra i prosi aby to wyrazić. I chociaż
muzyka osiągnęła szczyty wyrafinowania setki lat temu, dopiero wiek dwudziesty przyniósł coś niezwykłego - elektronikę, techniki
audio-wizualne, przemysł fonograficzny i odkrywanie nowych obszarów poprzez ekperyment. Nowe możliwości uwolniły nowe pokłady
kreatywności a często też przywróciły do życia dawno zapomniane formy. Bo czy transowy rytm techno nie jest przypadkiem
współczesną wersją rytualnych bębnów ... ? Czy przypadkiem monumentalny i ociekający smarem industrialny łomot nie jest takim samym
naśladowaniem dźwięków otoczenia co gliniana fujarka na której można zagrać ptasie trele?
Kiedy byłem nastolatkiem poświęcałem dużo czasu na słuchanie muzyki, chłonąłem wszystko jak gąbka i gdzieś w środku czułem,
że po za tym co serwuje mi się w radio i TV jest coś jeszcze, że istnieje jakiś 'drugi obieg' tęsknoty. Nie myliłem się.
Musimy zrobić krok wstecz. O ćwierć wieku będzie w sam raz.
Odgłosy Bocznic Utworzą Harmonię
Potwierdzenie mojego przeczucia o istnieniu 'drugiego obiegu' znalazłem w artykule Rafała Księżyka, który ukazał się na łamach
miesięcznika BRUM w 1994 roku. Tam po raz pierwszy zetknąłem się z nazwą OBUH. Kiedy dobiegłem wzrokiem do ostatniej linijki tekstu -
byłem pewien: to jest to. Treść artykułu wciąż jest dostępna w ruinach
starej witryny OBUHa, warto poznać ten tekst aby lepiej zrozumieć z czym mamy do czynienia.
Ta mała oficyna wydawnicza serwowała muzykę jakiej świat nie widzi...
Proszę sobie wyobrazić świat bez internetu. Świat w którym nie można sprawdzić co jest na płycie, zanim nie ma
się jej w ręce. Nie ma strony www wytwórni, nie ma adresu email. Powszechny dostęp do sieci poprzez numer 0202122? Dopiero w 1996 roku ...
Pozostaje papier, długopis, koperta, znaczek i żywy człowiek. Tygodnie czekania i odpowiedź. Wysyłanie pieniędzy przekazem na poczcie
a na koniec upragniona paczka pełna niezwykłych kaset magnetofonowych. Tak wyglądał mój kontakt z wytwórnią OBUH, robiłem to wiele razy.
Za każdym razem dostawałem paczkę pełną niecodziennej muzyki, ręcznie robione okładki i napisany na skrawkach okładek list od Wojcka -
spiritus movens całego przedsięwzięcia. Całość miała trudny do opisania tajemniczy, poczciwy i osobisty klimat, którego już chyba nigdy nie będzie.
Dostaliście kiedyś miły i odręcznie napisany list od właściciela wytwórni płytowej?
Kolekcja
W ciągu kilku lat zgromadziłem małą kolekcję nagrań z wytwórni OBUH, obejmuje ona 14 kaset magnetofonowych i Jedną płytę CD.
Szkoda, że nie kupowałem płyt winylowych ale nie miałem wówczas dobrego gramofonu, nie widziałem sensu ...
Wciąż mam także katalogi OBUHa z lat 1995 - 1997 oraz listy od Wojcka.
C1 - ZA SIÓDMĄ GÓRĄ: Rozmaite oblicza tej samej Paszczęki
Historie z bocznych ulic i z podwórek starych kamienic. Tajemnicze i urocze, czasem straszne ale zawsze bajkowe.
C3 - RONGWRONG: Epiphany
Wysoki strop, gruba warstwa kurzu, smar, resztki maszyn, mętne słońce wpadające przez brudne szyby i beton, cholernie dużo betonu.
C5 - IF. BWANA Untitled # 651
Eksperyment, czasem mroczny, czasem zabawny, często dość industrialny.
C9 - TRANCE: Emergence of Buried Truths
Rytm, rytm, rytm. Wszystkim rządzi tu rytm, gęsty i ... transowy rzecz jasna.
C10 - SCHISTOSOMA: D.O.M
Taśmy, głosy i rytmy - bardzo dziwne, niepowtarzalny klimat.
C13 - RONGWRONG: Historia Czahora / The Story Of Alfons Czahor
To jest coś niesamowitego! Tyle tęsknoty, tyle piękna, tyle bajek, opowiadań, historii, tyle magii. Przysięgam, że pamiętam
kiedy po raz pierwszy włożyłem tę kasetę do kieszeni magnetofonu i jak nie mogłem się oderwać od tej magicznej płyty.
Widzę przed sobą snujące się mgły, widzę lasy, jary, wioski i dziką przyrodę.
C19/C12 - HUMAN FLESH: Eternal Scream of the Human Soul
Dwie kasety w pudełku VHS + ręcznie napisana (!) wklejona książeczka. Opisuję formę, bo treści nie można opisać.
C21 - SCHISTOSOMA: Wpływ
Często wracałem do tej kasety, jej niepokojący, czasem monumentalny a czasem transowo - urokliwy klimat mnie przyciągał.
C25 - WUMPSCUT: Fear In Motion
Bardzo zimno, bardzo gotycko, bardzo elektronicznie, bardzo pięknie. Płaczliwie i żarliwie.
To jest jak siedzieć w bunkrze, który ma pięciometrowej grubości strop z betonu
i wciąż mieć uczucia i tęsknoty.
C27 - NOISE-MAKER'S FIFES: The Cruelty of Black Humour
Doskonałe ambientowo - industrialne granie pełne odgłosów, stuków, hałasów a wciąż piękne.
C29 / C34 - JERZY CARYK: Sygnały / Głosy
Ambient jakiego świat nie widział.
C30 - ILLUSION OF SAFETY: More Violence and Geography
Świetny industrial w stylu lat osiemdziesiątych, takich już nie robią ... Mroczne jak cholera.
C37 - STILLUPPSTEYPA: Car Dirty With Jam On A Busy Street
O mój Boże, co tu się wyprawia! Islandia to jednak inny świat ...
D24 - Krzysztof Penderecki – Rękopis Znaleziony W Saragossie
To szczególna pozycja w katalogu OBUHa - wielce oryginalny soundtrack do równie nietuzinkowego filmu.
Krzysztof Penderecki w Studio Eksperymentalnym Polskiego Radia - czy trzeba coś dodawać?
Kto by przypuszczał, że z pana Pendereckiego taki eksperymentator ;)
Na tym zakończmy podróż po mojej kolekcji obuszych dźwięków. Jeśli ten tekst doczeka się kontynuacji to postaram się w nim
przedstawić co aktualnie dzieje się w OBUHu i Rogalowie Analogowym.